3 cze 2014

Blogerzy dla zdrowia

Od kilku lat Fundacja prowadzi wykłady dla lekarzy na temat korzystania z nowych mediów dla budowania własnego wizerunku i promocji praktyki lekarskiej. Pokazujemy lekarzom wykres obrazujący, kto jest dla pacjentów głównym źródłem wiedzy na temat zdrowia. Ten wykres się w ciągu tych kilku lat istotnie zmienił. Jeszcze kilka lat temu lekarz wyprzedzał internet w tej kategorii. Od 2011 roku jest zamiana. Według sondażu PBI "Serwisy o zdrowiu" dla 88% internautów głównym źródłem informacji na temat zdrowia jest internet, a lekarz spełnia tą funkcję wobec 73% użytkowników internetu w wieku 25-35 lat. To dość szczególna grupa poszukiwaczy wiedzy o zdrowiu. To jest w świetle badań Omikron grupa najczęściej szukająca informacji związanych ze zdrowiem dziecka (71%), jego żywieniem  (55%) oraz ogólnych informacji na temat ciąży i porodu (49%). Grupa ta, żeby dotrzeć do interesującej ich wiedzy najczęściej zagląda na fora (73%) i przeszukuje internetowe portale tematyczne (72%).  To pierwszy odruch w potrzebie - zajrzeć do sieci. Jest jeszcze druga strona medalu - lekarz przestaje być źródłem wiedzy o zdrowiu bo sam jest trudnodostępny. Na wizytę trzeba czekać miesiącami. A internet jest zawsze pod ręką.
 Kto jest więc dziś autorytetem w dziedzinie zdrowia i źródłem wiedzy na ten temat dla pokolenia ludzi młodych? Nie lekarz, niestety. Raczej inny rodzic, który przerobił wcześniej podobny temat staje się samozwańczym ekspertem w tej sprawie. Albo matka blogerka, która opisuje chorobę swojego dzicka i staje się dla wielu przedstawicieli swojego pokolenia źródłem nie tylko wiedzy ale także postaw, rekomendacji, opinii o lekarzach, szpitalach, przychodniach, całym systemie opieki. Albo celebryci, którzy uczą nas jak żyć, żeby być pięknym zdrowym i bogatym. Jest to zupełne odwrócenie ról w stosunku do tego, co znaliśmy w erze przedinternetowej. Autorytet nie jest już oparty na wiedzy, udokumentowanych studiach, praktyce. Autorytet jest dziś przypadkowy, samozwańczy, niemerytoryczny, czasem poprawny a czasem wprowadzający w błąd. Siła rażenia tych nowych autorytetów jest czasem porażająca i bywa znacznie większa niż kiedykolwiek była tych tradycyjnych. Na przykład Angelina Jolie. Jedną konferencją prasową na raz na całym świecie przestawiła milionom ludzi świadomość w sprawie, w której zbiorowe wieloletnie wysiłki wielu autorytetów medycznych pozostały bez echa. Powiedziała, że zdrowie i życie jest ważniejsze niż uroda czy seks. I zrobiła to w przeciwieństwie do tych autorytetów skutecznie.

Na forach źródłem wiedzy o zdrowiu jest więc inny internauta. Stąd chyba na blogach i forach bierze się tyle nierzetelności i  nieprawdy. Stąd szerzą się tam dość łatwo boczne nurty nieosadzone w EBM czyli medycynie opartej na faktach, takie jak na przykład  ruch antyszczepionkowy czy zupełne zagubienie rodziców w sprawach żywienia dzieci. Nie widomo na przykład, jakie jedzenie jest dla dzieci trucizną. Czy bułka jagodzianka, jogurt  i płatki z krowim mlekiem to dla dzieci trucizna? To właśnie przeczytałam na forach. Żywię od lat moje dzieci tymi truciznami, a one całkiem nieźle na nich rosną. Chyba by nie chciały nagle zamienić tych trucizn na tzw. "zdrowe jedzenie".
Co więc z tym zrobić, że bloger czy laik staje się źródłem wiedzy o zdrowiu w zastępstwie lekarza? Czy z tym walczyć? Czy zmuszać lekarzy do udzielania się na forach czy pisania blogów? Nie jest to dobry pomysł. Chyba jest tylko jedna droga, która ma sens. Trzeba akceptować to czego nie można już zmienić i próbować profesjonalizować te fora i blogi. Nie znaczy, że blogerów trzeba wysyłać na studia medyczne. Ale trzeba podjąć próbę dostarczenia im rzetelnej wiedzy i nauczenia ich , jak z niej korzystać.

Na tym właśnie polega projekt Rodzice dla Zdrowia, realizowany przez Fundację Nutricia i Fundację MY Pacjenci. Trudno ignorować zachodzące wokół zmiany. Blogowanie to nowoczesna forma dziennikarstwa. Szkoliliśmy już lekarzy, pacjentów, dziennikarzy, farmaceutów, poszkolimy teraz rodziców -  blogerów. Dla dobra ich własnych i cudzych dzieci. Bardzo to miła dla nas perspektywa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz