11 maj 2013

Prędzej zabiorą składkę zdrowotną bezrobotnym niż każą ją płacić rolnikom

Nie ma szans na reformę KRUS. Rolnicy w dalszym ciągu praktycznie nie będą płacić obowiązkowej składki na zdrowie.   Właśnie ogłoszono przedłużenie na kolejne lata nierozwiązywania tego społecznego problemu. Kosztuje to budżet czyli nas podatników 16 mld pln rocznie. To jest 25% rocznych wydatków budżetu na ochronę zdrowia. To więcej niż skumulowany dług szpitali. Te pieniądze uzdrowiłyby krytyczną sytuację w służbie zdrowia. Rolnicy, grupa całkiem nieźle opierająca się wpływom kryzysu są dalej uprzywilejowani jeśli chodzi o niepłacenie składki zdrowotnej. Są nietykalni. Prawa do świadczeń mają takie same jak wszyscy inni płacący albo stałą składkę albo procent swoich dochodów na zdrowie. Jest za to pomysł, żeby zamiast kazać płacić rolnikom - zabrać składkę bezrobotnym, którzy nie przyjmą pierwszej oferty pracy od urzędu pracy. Czyli żeby budżet przestał pokrywać koszty składki za bezrobotnych. Skoro nie ma w kryzysie szans na zwiększenie finansowania ochrony zdrowia z naszych składek to chociaż zmniejszmy liczbę uprawnionych do świadczeń. Jest dziura w budżecie zdrowotnym, brakuje pieniędzy na świadczenia, na nadwykonania zasądzone przez sądy, z oszczędności  lekowych już nie da się zasypać dziury w budżecie NFZ w kolejnym roku. Trwa poszukiwanie sposobów na ratowanie służby zdrowia przed katastrofą na kilka lat przed wyborami. Ktoś wpadł na pomysł bezrobotnych - genialnie. Rolników przecież nikt nie tknie. Im nikt nie powie tak jak bezrobotnym żeby sami sobie albo zapłacili składkę albo szukali pomocy medycznej za własne pieniądze. W końcu Polska to jedyna w Europie republika robotniczo-chłopska. No i trochę górnicza, hutnicza i mundurowa. Też nauczycielska. Ale napewno nie pacjencka.   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz