25 maj 2013

Pacjenci o refundacji leków. Część 3.

Ministerstwo Zdrowia opublikowało 30.04.2013 założenia do nowelizacji ustawy refundacyjnej i przedstawiło je do konsultacji społecznych. Publikujemy stanowisko Fundacji MY Pacjenci i Porozumienia 1 czerwca do tych założeń. Z uwagi na obszerny zakres publikacji przedstawimy stanowisko organizacji pacjenckich w kilku odcinkach.



1.      Leki „duchy” jak były tak są dalej

Zgłaszaliśmy podczas spotkania Dialogu dla Zdrowia problem leków „duchów”, które pojawiają się na listach refundacyjnych, wyznaczają obniżony limit refundacji, a nie ma ich w aptekach. Skutkuje to wydawaniem w aptekach leków z dużo wyższą dopłatą pacjenta niż dotychczas. Dyskusja z Panem Ministrem Radziewiczem-Winnickim w tej sprawie nie była łatwa, ponieważ Pan Minister wskazał, że Ministerstwo sprawdzało dostępność leków w hurtowniach i leki te były dostępne w hurtowniach, natomiast pacjenci upierali się, że w aptekach leków nie było. Problem monitorowania dostępności leków dla pacjentów polega na tym, że pacjenci kupują leki w aptekach a nie w hurtowniach. W związku z tym resort planując wprowadzenie nowych tanich zamienników powinien monitorować dostępność tych leków również w aptekach.
Pozytywnie oceniamy proponowane rozwiązanie przesunięcia w czasie o pół roku od wprowadzenia nowego leku na listę jego cenowej referencyjności. Słuszne jest powstrzymanie się Ministerstwa od ustalania limitu ceny na leku o nieudowodnionej dostępności. Dla rozwinięcia systemu dystrybucji nowych leków potrzebny jest czas i być może te 6 miesięcy okaże się wystarczające. Jednocześnie wskazujemy na konieczność zbudowania przez resort sprawnego systemu monitorowania dostępności leków w aptekach. Będzie to przydatne nie tylko dla leków duchów, ale w wielu przypadkach braków leków na polskim rynku wynikających także z innych przyczyn. Proponujemy oparcie tego sytemu monitorowania dostępności leków na bezpłatnej infolinii, do której braki leków mogliby zgłaszać bezpośrednio pacjenci. Infolinia ta informowałaby też pacjentów o tym, w której okolicznej aptece kupią  oni dany lek od ręki, bez konieczności poszukiwania leku w wielu aptekach. Proponujemy współpracę w zorganizowaniu i propagowaniu takiego obywatelskiego systemu nadzoru nad dostępnością leków i promocję tego rozwiązania wśród organizacji pacjenckich.

2.      Ustawa refundacyjna nie zlikwidowała turystyki aptecznej

Ustawa refundacyjna zmieniła jedynie charakter tej turystyki. Teraz pacjent przychodzi do apteki dwa razy – raz przynieść receptę, drugi raz odebrać lek. Skutkuje to opóźnieniami we wdrożeniu leczenia. W niektórych przypadkach tj. leczenie przeciwzakrzepowe, cukrzyca czy padaczka  wiąże się z przerwami w terapii, co stanowi istotne zagrożenie dla życia i zdrowia pacjentów. Zgłaszaliśmy ten problem podczas spotkań z Ministerstwem Zdrowia i adresowaliśmy wielokrotnie w korespondencji z resortem. Nie widzimy w proponowanych założeniach zaadresowania tego problemu ani propozycji jego rozwiązania.
W świetle proponowanych zmian aptekarz będzie musiał poinformować pacjenta o istnieniu tańszego odpowiednika leku. Propozycja resortu jest dobra. Tylko czy na poinformowaniu pacjenta się nie skończy? Czy aptekarz będzie miał dla pacjenta poza informacją jeszcze tańszy lek dostępny od ręki w aptece? Do tej pory nie działa skutecznie zapis z ustawy refundacyjnej o obowiązku posiadania w aptece asortymentu najtańszego odpowiednika leków refundowanych. Nie zawsze jest to wina apteki. Wprowadzenie zapisu o obowiązku informowania o najtańszych odpowiednikach leków bez egzekwowania zapisu o obowiązku posiadania w aptece najtańszego asortymentu nasili tylko turystykę apteczną lepiej poinformowanych pacjentów w poszukiwaniu najtańszych odpowiedników leków.
Z perspektywy pacjentów ważna jest informacja o cenach leków, ale najważniejsze znaczenie ma realna dostępność tych leków w pierwszej aptece, do której zgłosi się pacjent receptą.


3.      Z tanich polskich leków korzystają greccy, hiszpańscy, brytyjscy i włoscy pacjenci

Nie jesteśmy pewni, czy zaproponowane przez resort rozwiązanie uszczelnienia polskiego systemu dystrybucji leków zapobiegnie eksportowi tanich polskich leków do krajów europejskich i czy jest to rozwiązanie z perspektywy nadrzędnej zasady UE swobody przepływu towarów i usług legalne. Z pewnością znacznie skuteczniejsze byłoby rozwiązanie wdrożone na poziomie Komisji Ekonomicznej takiego prowadzenia negocjacji cenowych, które równoważyłyby interesy pacjentów polskich, greckich, brytyjskich czy włoskich. Naszym zdaniem z obecnej skuteczności negocjacyjnej polskich urzędników korzystają w większym stopniu pacjenci krajów europejskich niż pacjenci polscy. W Komisji tej brak realnej reprezentacji środowisk pacjenckich, która o te interesy polskich pacjentów mogłaby praktycznie zadbać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz