19 maj 2013

Pacjenci o refundacji leków. Część 2



Ministerstwo Zdrowia opublikowało 30.04.2013 założenia do nowelizacji ustawy refundacyjnej i przedstawiło je do konsultacji społecznych. Publikujemy stanowisko Fundacji MY Pacjenci i Porozumienia 1 czerwca do tych założeń. Z uwagi na obszerny zakres publikacji przedstawimy stanowisko organizacji pacjenckich w kilku odcinkach.


1.      Współpłacenie za leki refundowane 32% czy 40%?

Ministerstwo i NFZ podają, że pacjenci współpracą 32% za leki, środowiska pacjeckie informują, że pacjenci płacą za leki refundowane już ponad 40%! Kto ma rację? Problem polega na tym, że NFZ nie widzi tego za co nie płaci – nie widzi skali 100% odpłatności pacjentów za leki refundowane. To poważny defekt uboczny ustawy refundacyjnej. Nie będzie możliwe zarządzanie polityką lekową w sposób oszczędzający kieszeń pacjenta dopóki NFZ nie zacznie monitorować skali wydatków pacjentów na tą kategorię leków. Dane dotyczące skali dopłat pacjentów do leków refundowanych pełnopłatnych monitoruje IMS i nieodpłatnie udostępnia te dane organizacjom pacjenkim. Być może udostępni je również administracji publicznej. Należy zapisać w ustawie obowiązek monitorowania nie tylko wydatków NFZ na leki refundowane, ale także całkowitych wydatków pacjentów na leki. W przeciwnym razie polityka lekowa nigdy nie będzie uwzględniała interesu pacjentów czy obywateli a jedynie interes budżetu państwa.

2.      On label czy off label – to nie tylko problem antybiotyków

 Resort proponuje wyjęcie spod reguły „refundujemy tylko to co zarejestrowane” antybiotyków. To pomysł dobry, ale dlaczego antybiotyki mają stać się jedyną uprzywilejowaną enklawą a problem refundacji wskazań pozarejestracyjnych w całym swoim zakresie ma nadal pozostać nierozwiązany? Doceniamy starania resortu o włączenie w system refundacji kolejnych wskazań pozarejestracyjnych, które wypadły z systemu refundacji w wyniku wdrożenia ustawy refundacyjnej. Istnieje jednak w dalszym ciągu cały szereg wskazań dla leków refundowanych, za leczenie których pacjenci płacili kiedyś niewiele a od 2012 roku płacą 100% ceny leku. Wystarczy że pacjent z chorobami reumatycznymi wejdzie w okres remisji, a już przestaje mu się należeć leczenie refundowane, bo refundacja przysługuje tylko tym pacjentom, którzy mają aktywną fazę choroby. Pacjent nie ma więc motywacji finansowej, żeby wyzdrowieć. Dotyczy to leków starych i względnie tanich, które jeśli działają skutecznie, chronią budżet przed koniecznością stosowania u pacjentów drogiej terapii biologicznej. Do tej już pacjent dopłacać nie musi. Czy nie jest w interesie płatnika i podatnika refundować pacjentom to co jest tanie i w ten sposób chronić budżet przed wydatkami na to co kosztuje wielokrotnie więcej?

Należy w nowelizowanej ustawie refundacyjnej precyzyjnie określić ścieżkę aplikowania o refundację wskazań pozarejestracyjnych. Proces ten powinien zostać równie dokładnie opisany jeśli chodzi o stronę administracyjną jak opisany jest proces aplikowania o umieszczenie leku w systemie refundacji. W dalszym ciągu duża grupa wskazań pozarejestracyjnych leków refundowanych nie jest objęta systemem refundacji. Nie ma wiedzy ani wśród lekarzy ani konsultantów krajowych ani organizacji pacjenckich jak powinien wyglądać proces aplikowania o włączenie takich wskazań. Wdrażając ustawę refundacyjną resort przecież nie  prowadził dla żadnej z grup interesariuszy szkoleń ani nie przygotował na ten temat informacji dla zainteresowanych stron. Należy przy okazji nowelizacji ustawy uporządkować ten obszar, będący cały czas istotną przyczyną zjawiska pełnej odpłatności pacjentów za leki refundowane.

3.      Limity cen na leki szpitalne

Z zadowoleniem przyjmujemy propozycję resortu odejścia od sztywnej zasady objęcia limitem ceny leków szpitalnych. W opinii środowisk pacjenckich zapis ten sprawił, ze asortyment leków szpitalnych dostępnych dla pacjentów uległ istotnemu zubożeniu. Wizyta w szpitalu jest jedynie epizodem w wieloletniej historii leczenia pacjenta z chorobą przewlekłą. Podczas pobytu pacjentom odstawiano przyjmowane latami leki, wdrażano te dostępne w szpitalu, wyznaczające limit ceny i nie wymagające dopłaty od świadczeniodawcy. W przypadku wielu leków te zmiany wiązały się istotnym zaburzeniem skuteczności i bezpieczeństwa prowadzonej przewlekle farmakoterapii i nie były to optymalne decyzje lecznicze podyktowane dobrem pacjenta tylko wymuszone interesem finansowym świadczeniodawcy i budżetu. Gdyby wprowadzone odstępstwo limitowania leków szpitalnych nie okazało się skuteczne w zakresie rozszerzenia asortymentu leków szpitalnych dostępnych dla pacjentów organizacje pacjenckie będą postulowały wprowadzenie prawa do współpłacenia pacjentów za leki szpitalne na takiej samej zasadzie, jak ma to miejsce w otwartych aptekach. Brak możliwości dopłat oznacza, że pacjenci szpitalni, z reguły ciężej chorzy są dyskryminowani wobec pacjentów wykupujących leki w aptekach otwartych. Pacjent nie powinien być stawiany w sytuacji bez wyjścia wobec decyzji lekarza w szpitalu o zamianie farmakoterapii. Pacjent powinien mieć prawo wyboru czy godzi się na zmianę leczenia na tanie leki szpitalne czy też chce leczyć się lekami stosowanymi dotychczas za cenę dopłaty do tego leczenia z własnej kieszeni. Zwłaszcza, że prawo zabrania stosowania w szpitalu leków przynoszonych z domu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz