13 gru 2012

LICZNIK DŁUGU PACJENCKIEGO



650 mln zł - tyle pacjenci zapłacili w 2012 roku za leki niby-refundowane, ale w wyniku barier tworzonych przez ustawę refundacyjną dla pacjentów pełnopłatne. Opracowano na podstawie danych IMS Health Poland.


Biorąc przykład z Fundacji Obywatelskiego Rozwoju, która zwiesiła w centrum Warszawy tykający licznik narastającego długu publicznego, inicjujemy projekt dotyczący ochrony zdrowia, w którym będziemy liczyć i podawać do publicznej wiadomości wielkość kwot, jakie wydają pacjenci w Polsce na leki refundowane, ale w praktyce dla pacjentów nierefundowane czyli pełnopłatne – Licznik długu pacjenckiego. Okazuje się, że w wyniku wprowadzenia od stycznia 2012 roku ustawy refundacyjnej pojawiła się w Polsce nowa, nieznana nigdzie na świecie kategoria leków, które są wprawdzie obecne na listach refundacyjnych, ale w wyniku nadmiernych regulacji i administracyjnych barier pacjenci muszą zapłacić w aptece 100% ich ceny – leki refundowane ale dla pacjenta pełnopłatne czy leki niby-refundowane. Zjawisko to wynika z wielu przyczyn i w efekcie wcale nie jest łatwo pozyskać od lekarza receptę na lek refundowany, dostać go w aptece i uzyskać refundację czyli nie zapłacić za niego 100% jego ceny w aptece. Im więcej leków wykupią pacjenci płacąc za nie 100% ich ceny tym większe oszczędności odnotuje NFZ w budżecie przeznaczonym na refundację leków. Oszczędności NFZ z tytułu wdrożenia ustawy refundacyjnej w roku 2012 wynoszą 2 mld pln i jest to 25% budżetu rocznego przeznaczonego na refundację.

Problem polega na tym, że pacjenci w Polsce i tak współpracą za leki najwięcej w krajach Unii – ostatnio 38% za leki refundowane. Każde kolejne i dodatkowe obciążenie kieszeni pacjenta wydatkami na leki owocuje tym, że pacjenci leków nie wykupują, albo je „oszczędzają” – stosując np. mniejsze dawki. Z perspektywy zdrowia publicznego zmniejszenie zużycia leków może prowadzić do wzrostu kosztów leczenia specjalistycznego i szpitalnego. Może się okazać, że oszczędności na lekach są pozorne ponieważ owocują większymi wydatkami na leczenie szpitalne. Ministerstwo Zdrowia i Narodowy Fundusz Zdrowia nie monitorują skali tego skutku ubocznego wprowadzenia ustawy refundacyjnej.

Firma analityczna IMS Health we współpracy z organizacjami pacjenckimi skupionymi wokół Porozumienia 1 czerwca i Fundacją MY Pacjenci zgromadziła dane na temat skali tego nowego zjawiska, które zmusza pacjentów do pokrywania 100% kosztów leków refundowanych. W okresie styczeń – grudzień 2012 pacjenci wydali na te leki niby-refundowane kwotę 650 mln pln] i jest to o 43% więcej niż w analogicznym okresie roku poprzedniego. To są pieniądze, które właściwie powinny zostać pacjentom zwrócone. Prawo do refundacji leków jest przecież przypisane do obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego.

Trzy główne przyczyny wzrostu wydatków pacjentów na leki refundowane pełnopłatne to:

- spór NFZ i MZ z lekarzami wokół umów na wystawianie recept i duża liczba lekarzy, którzy nie podpisali z NFZ umów na wystawianie recept
- konieczność dostarczenia do lekarza POZ zaświadczenia od specjalisty o chorobie przewlekłej i jej leczeniu; bez tego zaświadczenia lekarz POZ nie może wystawić recepty na leki refundowane
- zastosowanie leku we wskazaniach pozarejestracyjnych, tzw. wskazaniach off label , które nie są objęte refundacją

W styczniu 2012 do aptek trafiło takich recept 2,8 mln a w sierpniu już 3,3 mln. Recept pełnopłatnych na leki refundowane pomimo działań naprawczych Ministerstwa stale przybywa.

Z perspektywy pacjenta i obywatela istotne jest, żeby te środki wygospodarowane przez ustawę refundacyjną nie zostały utopione w nieefektywnym systemie świadczeń nielekowych, tylko trafiły do pacjentów pod postacią udostępnienia nowych innowacyjnych terapii. Taki jest cel licznika długu pacjenckiego – edukować i pilnować, żeby pieniądze pacjentów nie poszły na marne.

Metodologia liczenia długu:

Dane pozyskane przez IMS Health z panelu ok. 3000 otwartych aptek w Polsce. Dane wskazują liczbę leków refundowanych i ich wartość w cenach brutto jakie pacjenci wykupili w aptekach otwartych płacąc za nie 100% ich wartości.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz