4 lis 2012

Kto przepisze pacjentowi leki psychiatryczne?


Warszawa 26.10.2012r.

Do: Rzecznika Praw Pacjentów

Składający wniosek:
Córka: ---------------------------------------------------------------------------

Sprawa Mojej Mamy ----------------------------------------------------

Moja Mama od kilkunastu lat cierpi na afektywną chorobę dwubiegunową. Jest po kilku próbach samobójczych.  Przez ostatni okres  przebywała w ośrodku rehabilitacyjnym Szpitala Nowowiejska w Rasztowie gm. Klembów.  Tak otrzymywała opiekę i potrzebne leczenie. 2 października zabrałam Mamę do domu.  Tego samego dnia zapisałam Ją na wizytę w Rejonowej Poradni Zdrowia Psychicznego. Wyznaczono termin na 27.11.2012. Długi? - Wynikający z możliwości i kontraktu z NFZ. Na pytanie o leki wskazano na lekarza pierwszego kontaktu, który w „drodze wyjątku„ takowe wypisze. Na psychoterapię Mama nie miała szans. Minęły 3 tygodnie, a leki zaczęły się kończyć. Odwiedziłam więc z Mamą lekarza pierwszego kontaktu. W ręku miałam kartę leczenia szpitalnego, w której to wskazano na bezwzględną potrzebę przyjmowania określonych leków. Pani doktor odmówiła wypisania recept.  Odwiedziłam więc dwie kolejne Poradnie Zdrowia Psychicznego w okolicy,  gdzie wyznaczano nam terminy w grudniu- czyli za dwa miesiące. Przy pytaniu o leki i konieczność ich brania-rozkładano ręce.  Na szczęście ktoś ze znajomych wskazał mi Rodzinne Centrum Zdrowia w Otwocku przy Grunwaldzkiej, gdzie jak  się okazało pojawiła się możliwość wizyty u Doktora Psychiatry w terminie przypadającym za tydzień.  W danym dniu zawiozłam Mamę na wizytę. Byłam pełna niepokoju gdyż dzień wcześniej  Mama przyjęła sama 10 krotną dawkę jednego z zażywanych leków. Cały wieczór wywoływałyśmy wymioty. Udało się!  W wyznaczonym terminie udałam się z Mamą na wizytę. Zależało nam bardzo. Niepokoił mnie wspomniany incydent i potrzebne były leki.  Pod gabinetem  doktora  ------------------------------- spędziłyśmy 40 minut. Czekając. Czekali i inni pacjenci. Wszyscy myśleli, że doktor spóźnia się.  Okazało się jednak, że doktor nie zjawi się - zachorował. Chętnym zaproponowano termin  za 10 dni. Na moje pytanie jak mam rozwiązać problem potrzeby leków nie odpowiedziano.  Nikt nic nie wiedział- lekarz pierwszego kontaktu nie jest przecież uprawniony do wypisywania leków specjalistycznych. Wyszłyśmy z Mamą z przychodni. Bezradne. Nie ma leków. Nie wiemy co robić i co przyniesie jutro.

---------------------------------

1 komentarz:

  1. Przykład pacjentki psychiatrycznej jest typowym przykładem problemu dostępu pacjentów ze specjalistycznymi problemami zdrowotnymi do leków refundowanych. Czas oczekiwania na wizytę u specjalisty jest dłuższy, niż czas na jaki można wydać pacjentowi leki - maksymalnie na 3 miesiące leczenia. Lekarz POZ nie wypisze żadnej recepty bez zaświadczenia od specjalisty publicznego ubezpieczenia zdrowotnego. Konsekwencje - spada sprzedaż leków psychiatrycznych. Pacjent z problemami psychicznymi sam nie będzie się przebijał przez nieprzyjazny system. Jak nie ma troskliwej rodziny, która walczy z systemem - nie ma leków. Jak nie ma leków to jest nawrót objawów i leczenie szpitalne.Za leczenie szpitalne płacimy więcej niż za leki my wszyscy - podatnicy. Brak dostępu do leków oznacza wyższe koszty systemu ochrony zdrowia.

    OdpowiedzUsuń