28 wrz 2012

Ofiary chorego systemu, łączcie się!

A jednak są pozytywne sygnały świadczące o tym, że ofiary systemu mogą się skutecznie przed nim bronić.
Szpitale wojewódzkie na Mazowszu chcą przed sądem zmusić NFZ do wypłaty pieniędzy za nadwykonania. Przygotowywany jest pozew zbiorowy około 20 placówek. Chodzi w sumie o nawet 100 mln zł - donosi dziś RMF FM.
Brawo, ofiary systemu łączcie się! Podstawową chorobą systemu ochrony zdrowia w Polsce, o czym piszę stale na blogu, jest dysproporcja między szeroką zazawartością koszyka świadczeń gwarantowanych a skromnym budżetem na ich finansowanie, w warunkach monopolu, czyli absolutnej szczelności systemu i braku szans na dopływ środków z zewnątrz. Może z jednym wyjatkiem - system z zewnątrz może zasilić tylko pacjent pokrywając 100% kosztów usług w prywatnej ochronie zdrowia. Nie ma odwagi politycznej ani żeby ograniczyć ten koszyk świadczeń, ani żeby zwiększyć jego finansowanie podnosząc składkę, wpuszczając na rynek prywatne ubepieczenia czy wprowadzając dopłaty pacjentów. To tchórzostwo polityczne prowadzi do sytuacji, w której konsekwencje tej dysproporcji - pierworodnego grzechu systemu spadają na pozostałe strony systemu ochrony zdrowia:
1. świadczeniodawców (uznaniowa kontraktacja, limity świadczeń, niepłacenie za nadwykonania, narastanie długu szpitali - teraz już ponad 10 mld pln),
2. lekarzy (ograniczenie swobody preskrybcji do wskazań rejestracyjnych, kary za błędy w przepisywaniu recept, brak możliwości leczenia w zgodzie ze standardami, hazard moralny)
3. pacjentów (limity, kolejki, brak dostępności świadczeń, niska jakość świadczeń, konieczność pokrtwania 100% kosztów opieki medycznej w prywatnej służbie zdrowia z własnej kieszeni)

Te trzy grupy to są ofiary systemu. Odpowiedzialność ponoszą w największym stopniu pacjenci, będący na końcu tego łańcucha świadczeń.
Z przykrością patrzyłam na takie zjawiska zachodzące w systemie jak np. problem pacjentki z SM, procesującej się ze szpitalem w sprawie pozbawienia jej możliwości leczenia lekiem Gilenya. Szpital w tym przypadku wolał wejść w spór prawny z jedną pacjentką niż z płatnikiem, który to jako kreator systemu ograniczeń dostępu do świadczeń i płatnik monopolista powinien być adresatem roszczeń zawinionych przez system, a w tym  przypadku tak właśnie było. Szpital wolał procesować się z jedną pacjentką niż z płatnikiem, no bo może nie dostać kontraktu, wszak to rzecz uznaniowa. To przykład zagubienia tych stron w zrozumieniu problemu i właściwym zdefiniowaniu winowajcy. Tu ofiary systemu walczą ze sobą.
Z przykrością patrzyłam jak Rzecznik Praw Pacjenta, MZ i NFZ wskazywali pacjentom na lekarzy i świadczeniodawców jako na winowajców problemu przepisywania 100% recept.
Dlatego cieszą wszelkie przejawy zrozumienia mechanizmów krzywdzenia wszystkich wymienionych podmiotów przez system i próby zjednoczenia sił w próbie niekupowania tej odpowiedzialności, którą płatnik przerzuca na świadczeniodawców. Ideałem byłoby, gdyby wszystkie ofiary systemu - świadczeniodawcy, lekarze, pielęgniarki, pacjenci połączyli sie i powiedzieli - dość tego! Teraz wasza (płatnika) kolej na wzięcie odpowiedzialności za system, który  kreujecie a który bez dokładania do niego przez świadczeniodawców, cierpliwości lekarzy i tolerancji pacjentów nie miałby prawa istnieć. Trzymam kciuki za szpitale i za wszystkie obecne i przyszłe koalicje ofiar! Nie walczcie ze sobą. Wspierajcie się w zwalczaniu systemu, który was krzywdzi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz