18 lip 2012

Pachciarz - likwidator czy konserwator systemu?

Historia lubi się powtarzać. Dyrektor oddziału wojewódzkiego śląskiego NFZ stracił pracę z powodu nadużyć podczas procesu kontraktowania świadczeń. Śląski odział NFZ zakontraktował świadczenia w nieistniejących (w trakcie budowy) placówkach. Nowa prezes NFZ pociągnęła do odpowiedzialności dyrektora oddziału i wyciągnęła wnioski z afery - zostaną określone szczegółowe kryteria, jakimi mają się kierować osoby prowadzące proces kontraktacji świadczeń w przyszłości. Nikt nie zdobył się na refleksję, że może proces kontarktacji, zamiast coraz dokładniej go regulować i opisywać, należałoby po prostu zlikwidować, jako wadliwy z założenia i relikt zeszłej epoki? Gdyby pieniądze szły za pacjentem, żaden pacjent nie leczyłby się przecież w nieistniejacej placówce, narażając urzędników państwowych na pokusy działań korupcyjnych!
Historia się powtarza, niestety. Ten sam schemat myślowy towarzyszył decydentom w sprawie kolejek do placówek medycznych. Kolejki rosły i rosły, a NFZ zamiast myśleć, jak je zlikwidować, wydawał regulacje, jak świadczeniodawcy mają je lepiej opisywać, monitorować i zgłaszać. Dziwi mnie, co tam się takiego dzieje, że nowy prezes, który jeszcze na dobre nie rozgościł się w swoim gabinecie wchodzi w schematy myślowe wszystkich poprzedników razem wziętych i traci po przejściu progu tej instytucji ostrość widzenia i elementarną umiejętność odróżnienia tego co w systemie dobre, od tego co jest jego ewidentną wadą. I zaczyna swoje rządy od konserwowania głównych wad systemu, którego miał być przecież likwidatorem.  Historia ta kołem się toczy i jest to niestety koło błędne.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz