2 lip 2012

Królestwo szczurów

Przyjrzyjmy się, jak świeżo powołana koalicja Ministerstwo Zdrowia- Narodowy Fundusz Zdrowia - Rzecznik Praw Pacjenta rozgrywa temat lekarskiego protestu receptowego.
Minister bagatelizuje protest - mała liczba lekarzy przystąpiła do protestu i problem dotyczy kilkunastu przypadków w skali kraju. Rzecznik Praw Pacjenta odsyła poszkodowanych pacjentów do świadczeniodawców po to, żeby od innych lekarzy uzyskali receptę 100% przepisaną na docelową receptę refundowaną. Zachęca do zgłaszania przypadków recept 100% do oddziałów wojewódzkich NFZ albo do infolinii RPP. Rzecznik na podstawie donosów pacjentów postanawia karać kogo? - świadczeniodawców - karą do wyskości 2% kontraktu z NFZ albo 500 tyś. pln za recydywę. A także lekarzy - za błędnie wypisaną receptę karą 200 pln. Jakkolwiek się stanie, zarabia na tym NFZ.
Podwójnie, bo raz z tytułu nienaliczenia pacjentowi należnej refundacji a drugi raz - z powodu ukarania świadczeniodawcy i lekarza. Jakby nie patrzeć dla NFZ ten receptowy  konflikt to czysty zysk! Z tej okazji został nawet udostępniony pacjentom dodatkowy numer telefonu dla celów donosów!
NFZ płaci lekarzowi, który przepisze receptę 100% na refundowaną za kolegę, który wypisał receptę 100% nagrodę w wysokości 25 pln i to jest jedyny koszt tego konfliktu ze środowiskiem lekarskim. Nie jestem pewna czy ja jako obywatel chcę, żeby moje pieniądze z podatków były wydawane na płacenie za lekarskie donosy. Czy 25 pln to dużo? To więcej, niż przeciętnie kosztuje lek refundowany w Polsce.
Koalicja MZ-NFZ-RPP działa na zasadzie donoś, dziel i rządź. Buduje konflikt na linii lekarze - pacjenci, wskazując jako jedynych winnych pozbawienia pacjentów refundacji  - na lekarzy. Buduje konflikt na linii lekarze-lekarze, płacąc za "łamanie strajku". Nakładając kary na świadczeniodawców buduje konflikt na linii lekarze - pacjenci - świadczeniodawcy. Istne królestwo szczurów, strategia społeczna żywcem z zeszłej epoki. A gdzie w tym wszystkim pacjent, który wykupił ubezpieczenie w NFZ i nie może uzyskać dopłaty do refundowanego leku, tylko płaci 100% w aptece? Czy ktoś z tej koalicji pomyślał w tej pogoni za zyskiem NFZ, jak zrekompensować  pacjentowi stratę pod postacią nieprzyznanej dopłaty do leku? Koalicja jakoś zapomniała w tym całym zamieszaniu o pacjencie i jego materialnej stracie, powiększającej i tak najwyższą w UE dopłatę pacjenta do leków. Nie po raz pierwszy, niestety.
Nie dziwi mnie w tej koalicji rola NFZ - strażnika budżetu i jego intencja oszczędzania na lekach. Dziwi mnie nieudolność MZ w rozwiązywaniu trwającego ponad 6 miesięcy konfliktu ze środowiskiem lekarskim. Nie mogę natomiast zrozumieć w tym zamieszaniu roli Rzecznika Praw Pacjenta. Jaki to zapis ustawowy nakazuje Rzecznikowi Praw Pacjenta bardziej dbać o budżet NFZ niż o interesy i prawa pacjentów? Dlaczego Rzecznik do tej pory nie podjął się roli mediatora między zwaśnionymi stronami? Dlaczego Rzecznik nie udostępnił pacjentom informacji, jak można odzyskać nienaliczoną refundację z tytułu zakupu pełnopłatnych leków?

Taki rzecznik nie jest rzecznikiem pacjentów. To nie jest funkcja, która wzmacnia pozycję pacjenta w systemie ochrony zdrowia. To dalej rzecznik ministra zdrowia i od czasu zmiany na stanowisku prezesa NFZ - także rzecznik NFZ. A pacjenci jak nie mieli swojego rzecznika tak go dalej nie mają.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz