28 sty 2012

Zaczyna brakować leków czyli zmierzch demokracji

Mogę tylko powiedzieć „ A nie mówiłam”. Zaczyna brakować leków. Oto wpis na moim blogu z początków stycznia:
„Przemysł ma świadomość, że za pierwszym dnem, które ujawniło się wokół tej ustawy jest dno kolejne. To jest znacznie poważniejsze, i może niestety uderzyć w przemysł. W Polsce leki są najtańsze. Leki będą z Polski wyjeżdżać do krajów, gdzie kosztują więcej. Wysiłki negocjacyjne polskich urzędników zaowocują korzyściami dla brytyjskiego, niemieckiego czy greckiego pacjenta. A w Polsce leków nie będzie, bo system dystrybucji nie jest szczelny. Tego jednego ustawa nie uszczelniła, bo to wbrew europejskiej zasadzie wolnego przepływu towarów i usług. I tu przemysł stanie się głównym winowajcą, jak już lekarze nauczą się pisać recepty i pogodzą się z faktem kontroli. Bo nie dostarczył towaru.”
A oto link do informacji prasowych poruszających temat braku insulin na rynku: http://m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105402,11040411,Tajemniczy_brak_insulin.html
Producenci mówią o zwiększeniu dostaw insulin na polski rynek. Ale insulin w aptekach brak. To jest zaledwie pierwszy sygnał większego problemu. Problem za kilka miesięcy rozleje się na inne leki. Wróci na agendę polityczną temat ustawy refundacyjnej. Nikt nie będzie w tej sprawie strajkował. Ale wróci problem odpowiedzialności za substandard tworzonego prawa w izolacji od dialogu i konsultacji społecznych. W tym problem refundacji i ACTA ma wspólny mianownik – oba akty prawne regulujące społecznie wrażliwe kwestie powstały w systemie demokratycznym bez udziału zainteresowanych podmiotów. Demokracja wykształciła swoją karykaturę – demokrację pozorną a administracja publiczna stała się mistrzem gry pozorów w procesie tworzenia Prawa. Tak wygląda zmierzch demokracji.

Autor: Ewa Borek

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz